1. Studium Wrocław
  2. Aktualności
  3. Trzeci dzień konsultacji do Studium: wody i przestrzenie publiczne

Trzeci dzień konsultacji do Studium: wody i przestrzenie publiczne

Wody i przestrzenie publiczne – to temat kolejnego dnia drugiej serii konsultacji społecznych dotyczących Studium Wrocławia. Możliwość wniesienia własnych uwag i opinii, zgłoszenia wniosków, także wyrażenia niezadowolenia w określonych kwestiach, to doskonała okazja, aby mieć realny wpływ na tworzenie ważnego dokumentu i de facto na przyszłość swojego miasta. Więc trochę szkoda, że tak niewielu z nas, mieszkańców, było tego dnia po drodze do Barbary...

Jednak ci, którzy przyszli, mieli sporo do powiedzenia, zadawali przedstawicielom Biura Rozwoju Wrocławia wiele pytań odnośnie do tematyki tych konsultacji, czyli dwóch bardzo istotnych elementów Studium: polityki przestrzeni publicznych oraz polityki rzecznej.

Studium to kierunkowskaz

Obecni na spotkaniu w Barbarze eksperci i przedstawiciele Urzędu Miejskiego odpowiedzialni za prace nad Studium zaznaczali, że ma być ono dokumentem nadrzędnym, o charakterze ogólnym, bez konkretnych rozwiązań – takich, które ujęte są w planach zagospodarowania – co do określonych, w tym przypadku, miejskich przestrzeni publicznych oraz przepływających przez miasto rzek. Studium ma stanowić niejako zbiór wytycznych, na których mpz mają się opierać, świadectwem kompromisu, jaki miasto zawiera z jego mieszkańcami, uprzednio zbierając ich „postulaty”. Dlatego na mapach, które organizatorzy konsultacji za każdym razem wykładają na stole, można kreślić, zaznaczać, stawiać znaki zapytania albo wykrzykniki. Po prostu wyrażać swoją obywatelską wolę.

Więcej „powietrza” w przestrzeni publicznej

W dyskusji o miejscach, gdzie wrocławianie mogą spacerować, jeździć na rowerze, a także uprawiać różne formy rekreacji, sporo uwagi poświęcono miejskim promenadom. Czym tak naprawdę są i czym być powinny – mieszkańcy wskazywali, że ta problematyka jest w projekcie Studium niekiedy potraktowana zbyt ogólnikowo, np. co do obudowywania promenad obiektami usługowymi i dostępu do nich. Rozmawiano o połączeniach promenad ze sobą, widoku, jaki powinien im towarzyszyć, a także jak sprawić, by niektóre z ich oczywiście „ożyły”, ponieważ ruch – pieszy czy rowerowy – bywa na nich zerowy (często powoływano się przy tej okazji na teren Na Grobli).

Ważna okazała się także sprawa łączników między dużymi wrocławskimi osiedlami – którędy powinny przebiegać, które ulice funkcję takich łączników powinny spełniać itp. Wskazywano również na konieczność ograniczenia ruchu kołowego w niektórych częściach miasta – właśnie po to, by przyjazną pieszym czy rowerzystom przestrzeń poszerzać, uwypuklając przy okazji walory takich miejsc – często mają one bowiem dużą wartość historyczną, architektoniczną i stają się coraz mniej odporne na „zdobycze nowoczesności”.

Przy okazji rozmów o osiedlach, wskazano na konieczność udziału mieszkańców w tworzeniu lokalnych centrów tak, by rzeczywiście dobrze wszystkim służyły, a nie były swoistymi „atrapami”, uszczęśliwiającymi mieszkańców na siłę.

Oczywiście dyskusja o przestrzeniach publicznych na lądzie nie mogła toczyć się bez nawiązania do tego, co dzieje się na i wokół miejskich rzek, ponieważ te dwa elementy krajobrazu bardzo często we Wrocławiu na siebie oddziałują i od siebie zależą.

Rzeka bliżej człowieka, człowiek bliżej rzeki

Polityka rzeczna to rzeczywiście temat... rzeka. Poczynając od gospodarczej funkcji rzek w mieście, na ich walorach rekreacyjnych i środowiskowych kończąc. Uczestniczące w środowych warsztatach osoby potrafiły to bezbłędnie wypunktować.

Na pierwszy plan wybił się jednak problem z dostępnością mieszkańców do rzeki – czy to na skutek braku wyraźnych, bezpiecznych dojść, czy anektowania nadrzecznych terenów przez kolejnych deweloperów, czy w końcu za sprawą już istniejącej zabudowy. Takimi przykładami są chociażby obszary przy moście Grunwaldzkim oraz ul. Na Grobli, z której trudno dostać się do mariny Viator,. A ta mogłaby być jeszcze bardziej atrakcyjna nie tylko dla wodniaków, ale i dla „szczurów lądowych” – jako miejsce rozmaitych imprez rozrywkowych w plenerze.

Woda w mieście służy wypoczynkowi, rekreacji, turystyce, a także uprawianiu sportów wodnych. Dlatego powinna być żeglowna i bezpieczna, a jej brzegi wyposażone w przystanie dla łodzi i plaże dla ludzi, kładki dla pieszych i rowerzystów. Uczestnicy warsztatów wspomnieli też o tramwaju wodnym, który mógłby kursować pomiędzy śluzami i być skomunikowany z innymi miejskimi środkami komunikacji. Postulowano uruchomienie śluzy Mieszczańskiej. Niektórzy widzieliby również port miejski na Kleczkowie jako pasażerski i postulowali o stworzenie modalnego centrum logistycznego.

Zbieżne punkty widzenia

Moderatorzy warsztatów, podsumowując ich przebieg, podkreślali, że właśnie te konsultacje społeczne należały do szczególnie „zgodnych”, co oznacza, że i reprezentujący miasto urzędnicy, i eksperci, i mieszkańcy mają podobne zdanie w wielu kwestiach, poruszanych przy okazji „wody i przestrzeni publicznych”. Wszystkim zależy na poszerzaniu miejsc w mieście, do których mielibyśmy swobodny dostęp jako piesi, spacerowicze, turyści, wypoczywający i aktywni sportowo. Do miejsc bardziej zielonych i bezpiecznych, do uregulowanych na każdym kilometrze rzek. Dobrze więc, że w dokumencie rozpisanym dla Wrocławia na 30 lat znajdą się takie jego partie, które są wynikiem dobrze rozumianego, społecznego konsensusu.

Chociaż oczywiście nie chwalimy dnia przed zachodem słońca...

Następne, ostatnie w tej serii konsultacje społeczne nt. Studium Wrocławia – 25 maja 2017 r. Ich temat to kompozycja i dziedzictwo. Rejestracja w Barbarze od 16.30. Początek godz. 17.00. 

Cykl warsztatów do nowego Studium współorganizują: Biuro ds. Partycypacji Społecznej Urzędu Miasta, Biuro Rozwoju Wrocławia, Fundacja Dom Pokoju, Fundacja na rzecz Studiów Europejskich, Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej.